Telefon w łazience, faks w recepcji, codzienna prasa i butelka wody w pokoju. Witamy w świecie szczegółowych wymogów dotyczących wyposażenia, powierzchni czy obsługi gościa. Brzmi jak hotelowy wehikuł czasu? Właśnie takie elementy przez lata były częścią polskiego systemu kategoryzacji. Teraz większość z nich przechodzi do historii. I bardzo dobrze.

Ale czy oznacza to hotelową rewolucję? Zdaniem Pana Podróżnika: niekoniecznie. Czego możemy się zatem spodziewać po pobycie w hotelu trzygwiazdkowym, jakie elementy będą wyznacznikiem hotelu pięciogwiazdkowego?


Żegnamy przeszłość, witamy przyszłość

31 sierpnia opublikowano w Dzienniku Ustaw nowe rozporządzenie Ministra Sportu i Turystyki zmieniające wymagania dla hoteli, moteli i kempingów. Przepisy zaczną obowiązywać 15 września 2026 r., a obiekty posiadające już kategorię dostaną sześć miesięcy na dostosowanie się do nowych wymagań.

– To wręcz niewiarygodne, że aż tyle lat zajęło rozprawienie się z większością absurdów, które powodowały uśmiech u klientów hoteli i irytację u nas, dyrektorów obiektów – słyszę z ust jednego z general managerów pięciogwiazdkowego hotelu na południu Polski. – Ale może się nie znam i dwa fotele w każdym pokoju to jest coś najważniejszego, determinującego zadowolenie z pobytu w obiekcie hotelowym – dodaje ironicznie mój rozmówca.

– Za każdym razem, gdy wchodzę do pokoju hotelowego podczas moich wyjazdów służbowych po Polsce i widzę firmową papeterię, mam sporą zabawę: używam jej do złożenia papierowego samolociku, który zostawiam na pościeli. Wolałbym zamiast firmowych kartek papieru sprawniejszy internet, lepsze umiejscowienie gnaizdek USB-C do ładowania urządzeń lub elastyczniejsze godziny serwowanych śniadań – opowiada mi Dariusz, znajomy podróżnik i manager z branży automotive.

O co chodzi z tymi anachronizmami? Aby zrozumieć, dlaczego zmiana była potrzebna, wystarczy spojrzeć na kalendarz. Obowiązujące przez lata rozporządzenie pochodziło z… 2004 r. Owszem, było później modyfikowane, ale przede wszystkim punktowo.

Nowe rozporządzenie dot. kategoryzacji hoteli (c) panpodroznik.com

Tymczasem przez ponad dwie dekady zmienił się sposób podróżowania, rezerwowania noclegów i komunikowania się z hotelem. Jako Pan Podróżnik wprost stwierdzam: to jest cała epoka, rewolucja a nie ewolucja. Piszę te słowa jako praktyk, a nie teoretyk: do hotelu przyjeżdżam dzisiaj z telefonem, który jest jednocześnie moją mapą, portfelem, kluczem do części usług, przewodnikiem i centrum komunikacji.

Polski rynek noclegowy również nie jest już tym samym rynkiem, co w 2004 roku. Zaglądam do danych GUS: w 2025 r. z turystycznych obiektów noclegowych skorzystało w Polsce blisko 59 mln turystów, a tylko w okresie od czerwca do września było ich prawie 18 mln. To ogromna gospodarka usługowa. I właśnie dlatego przepisy opisujące jej funkcjonowanie powinny być precyzyjne, aktualne i możliwe do zastosowania w realnym świecie.


Zmiany były koniecznością, branża hotelarska mówiła o tym od dawna. Podczas dyskusji nad przyszłością systemu Elżbieta Lendo (prezes Polskich Hoteli Niezależnych) podkreślała, że nie jest potrzebne wywracanie całej kategoryzacji do góry nogami, lecz jej dostosowanie do współczesnego hotelarstwa. Z kolei przedstawiciel ministerstwa wskazywał wprost na potrzebę usunięcia regulacji, które się zdezaktualizowały.

Ważnym głosem było również stanowisko Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego (IGHP), która od dłuższego czasu postulowała dołączenie do kategoryzacji w ramach systemu Hotelstars Union, ale doceniła plany zmian w ramach istniejących rozwiązań.

W długim okresie nie rezygnujemy z tego postulatu. Tym niemniej zależy nam na tym, żeby zmieniać to, co nam przeszkadza dzisiaj. Oczekiwania gości zmieniają się częściej niż co 20 lat, technologia idzie do przodu.

Ireneusz Węgłowski, prezes IGHP, 26.02.2026 r.


No i doczekaliśmy się zmian. Dla tych niecierpliwych lub spragnionych kompletu informacji w skondensowanej formie: zapraszam na sam koniec tego artykułu. Wszystkich innych – do małego omówienia w kojenych akapitach, które rzuci nieco inne światło na wprowadzone zmiany.

Hotel TRIBE Krakow Old Town (c) panpodroznik.com

Faks, telefon w łazience i prasa trafiają do historii

Spoglądam na rozporządzenie. Najbardziej symboliczny fragment zmian? Moim zdaniem – z punktu widzenia klienta – to lista rzeczy, których już nie trzeba będzie traktować jak wyznacznika hotelowego standardu. Z przepisów znikają m.in. obligatoryjny faks, telefon w łazience czy obowiązek zapewniania codziennej prasy (poszczególne elementy były obowiązkowe dla części z kategorii „gwiazdek”).

Zostawiając z boku pytanie dlaczego tak późno?, spójrzmy na realia obecnego sektora hospitality tuż przed wprowadzeniem zmian. Czy współczesny hotel rzeczywiście powinien kupować urządzenie do transmisji dokumentów faksem, skoro większość klientów nosi w kieszeni smartfon z dostępem do internetu?

– Zajrzałam na nasze rezerwacje z ostatnich miesięcy. Komunikacja biznesowa, przesyłanie potwierdzeń rezerwacji, faktur czy dokumentów odbywa się dziś w całości drogą elektroniczną. Mamy maile, aplikacje, chmurę – stwierdza w rozmowie z Panem Podróżnikiem dyrektorka sprzedaży dużego obiektu w Wielkopolsce, pragnąca zachować anonimowość. – Jeżeli dany obiekt otrzymuje takie dokumenty od specyficznych klientów z innych krajów, to owszem, niech posiada faks, ale dobrowolnie, a nie obligatoryjnie – dodaje osoba z branży hotelarskiej.

Trudno się z tym nie zgodzić. Idźmy dalej: czy gość wybierający hotel pięciogwiazdkowy rzeczywiście ocenia jego standard na podstawie tego, czy przy wannie znajduje się aparat telefoniczny? A może jednak ważniejsze są dzisiaj inne elementy: szybki internet, wygodne łóżko, cisza, klimatyzacja, możliwość późnego zameldowania, dobra gastronomia i sprawna komunikacja z personelem?

Telefon w hotelu (c) panpodroznik.com

Nowe przepisy robią również coś, co powinno było, zdaniem Pana Podróznika, wydarzyć się już dawno: wprowadzają dostęp do sieci Wi-Fi w pokojach i przestrzeniach ogólnodostępnych we wszystkich kategoriach hoteli i moteli. I to jest bardzo ciekawy moment, pokazujący potrzebę elastyczności. Jeszcze kilkanaście lat temu bezprzewodowy internet był dodatkiem. Dzisiaj jest elementarną częścią infrastruktury hotelowej.

Przyglądam się swoim zwyczajom, gdy melduję się w hotelu (zwłaszcza poza granicami naszego kraju i poza obszarem działającym w ramach RLAH, czyli Roam Like At Home) – kwestia dostępności i zasięgu sieci bezprzewodowej oraz hasło do niej, to jedno z moich pierwszych pytań 🙂

Kolejna dobra zmiana? Podejście do wody. W hotelach od trzech do pięciu gwiazdek wodę butelkowaną będzie można zastąpić wodą filtrowaną, dostępną w pokoju lub w ogólnodostępnym miejscu na każdym piętrze. Na pozór to mała korekta, ale w praktyce, moim zdaniem, to ważny sygnał. System kategoryzacji zaczyna bowiem oceniać nie tyle konkretny przedmiot stojący w pokoju, ile funkcję, którą hotel ma zapewnić gościowi. I właśnie tak powinny wyglądać nowoczesne regulacje.

Zmieniając to w jednozdaniowy oneliner:

Wi-Fi obowiązkowe, plastikowa lub szklana butelka już niekoniecznie

Paweł Kunz, PanPodroznik.com
Uzupełnianie wody w hotelu (c) panpodroznik.com

Nie każdy hotel musi mieć recepcjonistę za ladą

Porozmawiajmy o obsłudze. To również doskonały wskaźnik pokazujący zmianę czasów. Nowe przepisy dopuszczają rozwiązania technologiczne ułatwiające kontakt z personelem oraz mobilne formy płatności. W hotelach trzygwiazdkowych całodobową recepcję można zastąpić rozwiązaniem umożliwiającym samoobsługowe zameldowanie i wymeldowanie przez całą dobę.

Czy to rewolucja, która wymiecie personel, powodując że „człowiek znika z hotelu”? Absolutnie nie: zdaniem Pana Podróżnika oznacza to coś zupełnie innego: ustawodawca przestaje zakładać, iż jedynym sposobem zapewnienia obsługi jest pracownik siedzący przez całą dobę za ladą. I bardzo dobrze, witamy w nowoczesnych czasach.

Jeżeli hotel zapewnia bezpieczeństwo, kontakt z personelem i możliwość rozwiązania problemu, sposób technicznego wykonania check-inu powinien być sprawą przedsiębiorcy.

manager hotelu w Beskidach, pragnący zachować anonimowość

Podobny kierunek widać przy hotelach czterogwiazdkowych. Minibar lub lodówkę będzie można zastąpić całodobowym punktem samoobsługowej sprzedaży. Coraz częściej widzę takie rozwiązanie, coraz częściej z niego korzystam i doceniam swobodę, którą daje – przykładem jest chociażby hotel TRIBE Krakow Old Town.

Minibar w pokoju (c) Humprey M, panpodroznik.com

Magia elastyczności. 10 procent może zrobić ogromną różnicę


Zmiany dotykają nie tylko kwestii istotnych dla odbiorców końcowych (klientów hoteli), ale również inwestorów i właścicieli obiektów. Jedną z najbardziej praktycznych nowinek jest wprowadzenie możliwości zastosowania 10-procentowego odchylenia w dół od minimalnej powierzchni pokoju. Co ważne: dotyczy to wszystkich kategorii hoteli oraz moteli i jest powiązane ze sposobem liczenia powierzchni jednostki mieszkalnej.

Jak to wygląda w szczegółach? Z powierzchni jednostki mieszkalnej pozostaje wyłączany wyodrębniony węzeł higieniczno-sanitarny, natomiast nie będzie już automatycznie wyłączana m.in. powierzchnia przedpokoju czy aneksu stanowiącego część jednostki. Dla klienta to coś praktycznie nieistotnego, drobiazg. Ale z punktu widzenia inwestora to (potencjalnie) kluczowa kwestia. W istniejącym budynku różnica kilku procent powierzchni może przecież decydować o tym, czy da się przeprowadzić modernizację zgodnie z wymaganiami konkretnej kategorii. Liczne przykłady z Polski, na przestrzeni ostatnich lat i różnych obiektów pokazują, że ta zmiana była bardzo potrzebna.

Wspomniana już wcześniej Elżbieta Lendo podczas okresu prac nad zmianami, określała rozwiązanie dotyczące tolerancji metrażu jako ułatwienie zarówno dla hotelarzy, jak i administracji. I to właśnie, według Pana Podróżnika, jest sens dobrych zmian: nie obniżać jakości, lecz usuwać sztuczne bariery.

Pokój hotelowy (c) Andrew Neel, panpodroznik.com

Radio dobrem narodowym-hotelowym?

Niestety, nie wszystkie hotelowe absurdy udało się w nowych przepisach usunąć lub poprawnie doprecyzować. Kierunek zmian jest bardzo pozytywny, tym bardziej dziwią pozostawione „kwiatki”.

Przykład? Odbiornik radiowy znika z części dotyczącej wyposażenia pokoju. Jednocześnie pozostaje wymóg dotyczący instalacji umożliwiającej odbiór programów radiowych i telewizyjnych. Trudno więc powiedzieć, że temat został zamknięty w sposób całkowicie konsekwentny. Pytanie Pana Podróżnika: czy umieszczenie w pokoju hotelowym telewizora z funkcją SmartTV i aplikacjami do odbioru stacji radiowych i telewizyjnych spełnia te wymogi? Czy monitor z opcją podłączenia swojego urządzenia (telefonu) i streamowania kontentu radiowo-telewizyjnego poprzez aplikację klienta, jego konto – jakże popularny sposób korzystania m.in. z serwisów takich jak Tidal, Spotify czy Netflix – spełnia te wymogi?

Co z obowiązkowym płaszczem kąpielowym w pięciogwiazdkowym hotelu miejskim (i jednocześnie w obiekcie, który przykładowo nie oferuje basenu i usług spa)? Co z obowiązkowym jednolitym ubiorem dla poszczególnych służb hotelowych w obiektach „od trzech gwiazdek w górę”? Co z obowiązkiem zapewnienia telefonu w recepcji? Co z górną osłoną nad podjazdem do obiektu (to jeden z ulubionych przykładów Pana Podróżnika na absurd w warunkach kategoryzacji obiektu pięciogwiazdkowego, zwłaszcza w zwartej zabudowie miejskiej)?

Pokój hotelowy (c) Yu-Yi Tsai, panpodroznik.com

Nie są to oczywiście problemy, który wywrócą biznes hotelowy do góry nogami. Ale zmiany powinny być rozsądne, pochylające się nad drobnymi udziwnieniami. Jeżeli państwo tworzy szczegółowy system określający, czy obiekt zasługuje na jedną, dwie, trzy, cztery czy pięć gwiazdek, każdy zapis powinien mieć jasny cel.

Patrząc na powyższe, nasuwa się pytanie: czy to kwestia bezpieczeństwa, dostępności, komfortu, ochrony konsumenta? Być może to niedopatrzenie lub podejście, które można zdefiniować „tak było w poprzednim rozporządzeniu”.



Walka o uporządkowanie przepisów i dostosowanie ich do współczesnych realiów potrafi przybrać dobrą formę. Spoglądając na nowe rozporządzenie, w części zmian wymagań związanych z parkingiem i bagażem, widać że ten element przestaje być swoistym fetyszem. Doprecyzowując: parking strzeżony zastępowany jest rozwiązaniem opartym na monitorowaniu parkingu. W hotelach znajdujących się w zwartej zabudowie miejskiej nie będzie również obowiązku zapewniania miejsca postojowego na czas przyjazdu i wyjazdu gościa.

Trudno nie określić tych zmian jako pożądany i zdrowy rozsądek. Pan Podróżnik bez trudu może podać przykłady hoteli w historycznym centrum miasta, które musiały szukać działki pod parking tylko z powodu faktu, że tabela kategoryzacyjna przewidywała określony sposób obsługi samochodu klienta. Spójrzmy na to obiektywnie: współczesny hotel może być świetnie skomunikowany z dworcem czy lotniskiem, znajdować się przy metrze (jeżeli mówimy o Warszawie), posiadać parking podziemny kilka ulic dalej albo współpracować z miejskim operatorem parkingowym.

Moim zdaniem regulacja powinna pilnować jakości usługi, a nie przywiązywać przedsiębiorcę do jednego modelu jej świadczenia.

Parking hotelowy (c) Jacek Janiszak, panpodroznik.com

Głos hotelarza, czyli zdaniem praktyka

Cenię różnorodność opinii i umiejętność. Czy zmiany, które właśnie wchodzą w życie, to krok w dobrą stronę? Pytam o to Piotra Dwurnika, Prezesa Zarządu PT „Łysogóry” Sp. z o.o. w Kielcach i równocześnie wiceprezesa Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego (IGHP).

– Zmiany w przepisach kategoryzacyjnych oceniam pozytywnie. Po ponad 20 latach ich urealnienie było po prostu konieczne. To dobry krok, choć nadal uważam, że docelowym kierunkiem powinno być włączenie Polski do europejskiego systemu Hotelstars Union – mówi Piotr Dwurnik w rozmowie z Panem Podróżnikiem. – Pewnego doprecyzowania wymaga jeszcze choćby zapis o „instalacji umożliwiającej odbiór programów radiowych i telewizyjnych”. W dobie powszechnego Wi-Fi, streamingu i korzystania przez gości z własnych urządzeń warto jasno określić, czy dostęp do treści za pośrednictwem sieci internetowej również spełnia ten wymóg – dodaje wiceprezes IGHP.

A co z przyszłością i dalszymi działaniami w zakresie poprawy istniejących przepisów? Tutaj Piotr Dwurnik spogląda nieco szerzej, wskazując w rozmowie ze mną na inny, palący problem.

Warto również rozważyć obowiązkowy udział praktyka – przedstawiciela branży hotelarskiej – w komisjach kategoryzacyjnych. A po uporządkowaniu kategoryzacji hoteli czas na kolejny krok: bardziej wyrównane zasady dla całego rynku noclegowego, w tym najmu krótkoterminowego. Skoro świadczymy tę samą usługę noclegową, podstawowe wymogi dotyczące bezpieczeństwa, standardu i odpowiedzialności wobec gościa powinny być porównywalne.

Piotr Dwurnik, Prezesa Zarządu PT „Łysogóry” Sp. z o.o. w Kielcach, wiceprezes IGHP, 5.09.2026 r.
Grand Hotel Kielce (c) Booking, panpodroznik.com

Prawo i zmiany, ale dla kogo?

Ponownie, chciałbym spojrzeć na nowe rozporządzenie z punktu widzenia nie tylko branżowo-eksperckiej, ale również jako klient, podróżnik, człowiek intensywnie korzystający z usług sektora hospitality w Polsce. Cieszy usunięcie większości wymogów, które były reliktem minionej epoki. Doceniam, że uznano fakty dość oczywiste: smartfon w naszej kieszeni może zastąpić część hotelowej infrastruktury, filtrowana woda nie oznacza niższego standardu, a automatyczny check-in nie musi oznaczać gorszej obsługi.

Moim zdaniem, stabilne i precyzyjne (podkreślę to słowo) prawo ułatwi życie wszystkim. Jednocześnie przepisy powinny być na tyle elastyczne, aby nie wymagały ciągłych zmian i poprawek – a jednocześnie na tyle dokładne, żeby przedsiębiorca, urzędnik i klient rozumieli je dokładnie tak samo. W moim przekonaniu nie chodzi o to, czy hotel ma na ścianie trzy, cztery czy pięć gwiazdek, tylko o to, co te gwiazdki rzeczywiście mogą znaczyć dla osób, do których ten przekaz jest skierowany.

Dlaczego? Ponieważ gwiazdki to nie tylko marketing, ale przede wszystkim zobowiązanie dla potencjalnego klienta. A patrząc na to ze strony przedsiębiorców, franczyzobiorców obiektów hotelowych i całej branży, idealna kategoryzacja powinna być trochę jak dobra mapa. Ma prowadzić, a jednocześnie nie może być zagadką.

Gwiazdki hotelowe (c) Hotelstars, panpodroznik.com

  • jak to się robi w Europie, czyli Hotelstars Union → tutaj
  • artykuł w serwisie „Hotelarz” podsumowujący zmiany → tutaj

Z pełną wersją rozporządzenia Ministra Sportu i Turystyki z dnia 19 sierpnia 2026 r., zmieniającego rozporządzenie w sprawie obiektów hotelarskich i innych obiektów, w których są świadczone usługi hotelarskie można zapoznać siętutaj

Write A Comment

Ocena Przepisu




Exit mobile version