Szybki wypad do jednego z najmniej odkrytych krajów Europy, obejmujący weekend (czwartek-niedziela)? Jesienne sprawdzanie, czy Mołdawia faktycznie jest winem płynąca? Plus zwiedzanie miejsca wpisanego do księgi rekordów Guinnessa, a na deser wizyta w jednym z ostatnich skansenów czasów słusznie minionych, czyli w separatystycznym Naddniestrzu?
To wręcz niewiarygodne, ale przelot z Wrocławia do Kiszyniowa, czyli stolicy Mołdawii – oczywiście w dwie strony – na nietypowy city-break możecie złapać w cenie wizyty w kinie na najnowszej odsłonie przygód Supermena, w połączeniu z torbą popcornu i czymś do picia podczas seansu. Zalecam pośpiech w podjęciu decyzji o zakupie, póki bilety są jeszcze w systemie rezerwacyjnym linii lotniczej 🙂



































