Na pozór to niemożliwe: czy można spędzić noc (23.00–07.00) w większości dużych polskich miast – m.in. Warszawa, Kraków, Poznań, Wrocław, Łódź, Szczecin, Katowice, Lublin, Rzeszów, Trójmiasto – za cenę dużej butelki Pepsi? Przy pewnej dozie tolerancji na niewygodę – jak najbardziej tak! Co więcej: lokalizacja tych specyficznych „noclegów”, niekiedy tuż przy portach lotniczych, może stanowić doskonałą alternatywę do kilkugodzinnego oczekiwania w lotniskowej poczekalni na poranny lot.
Opisany patent można potraktować jako awaryjny pomysł na nocleg w obcym mieście – nie jest to promocja dotycząca klasycznego miejsca w hotelu, hostelu lub innym obiekcie noclegowym 😉